Góry Europy
Alpy
Zugspitze |
|
|
|
| ZUGSPITZE - najwyższy szczyt Niemiec |
|
|
| Autor: Mirosław Sadowski | ||||||||||||||||||||
| 19.01.2003. | ||||||||||||||||||||
|
Opis wyprawy, której celem był Zugspitze (2962 mnpm) - najwyższy szczyt Niemiec. Artykuł nadesłał niestrudzony podróżnik - Mirek. Artykuł opatrzony został stosownymi fotografiami przybliżającymi samą wyprawę czytelnikowi. O TYM JAK WDRAPYWAŁEM SIĘ NA ZUGSPITZEPROLOG Gdy tuż za przejściem granicznym między Słowacją a Austrią, nieopodal miejscowości Rohrau wjazdem nr 36 wjeżdżaliśmy na autostradę czuliśmy się jakbyśmy już byli w Alpach. Austryjackie autostrady zawsze dowiozą nas w góry, byleby tylko trzymać kierunek inny niż wschodni.. Tym razem jednak tuż przed Wiedniem wpadamy w korek. Wszyscy stoją powysiadawszy z samochodów opalają się, jedzą, słuchają radia i nawet nikt się nie denerwuje, czego nie można powiedzieć o nas. Nieparlamentaryzmy same cisną się na usta, bo przecież mamy jeszcze dziś dojechać w rejon Garmisch-Partenkirchen. Rzut oka na mapę i już jedziemy „na skróty”, podmiejskimi ulicami Wiednia, by po kilku kilometrach znowu wpaść na „drogę ku Alpom”. Droga mija w niewyobrażalnym dla polskiego kierowcy czasie. Wieczorem rozbijamy namiot na polu biwakowym Am Horn nieopodal Mittelwand. KARWENDEL Rano pierwszym kursem kolejki linowej wjeżdżamy (tak, tak obraliśmy „technikę sztucznych ułatwień”- w końcu pierwszy dzień w Alpach jest zawsze dniem rozruchu i rozgrzewki) pod szczyt Westliche Karnwendel Spitze. Na sam wierzchołek wchodzimy by „zaliczyć” i obejrzeć panoramę, bo wejście samo w sobie nie jest stanowi specjalnej atrakcji. Następnie poszliśmy szlakiem wzdłuż grani. Grani skalistej, postrzępionej, ale stosunkowo łatwej.
WETTERSTEINGEBIRGE Gdzie usadowił się najwyższy szczyt Niemiec niejaki Zugspitze (2962 mnpm).
Parkujemy nasz samochód w przysiółku Hammersbach, wyciągamy z bagażnika zawekowane przez naszą mamę gulasze i rosołki i żeby nie uległy procesowi fermentacji chowamy je w pobliskich krzakach. Mamy ambitny plan wejścia z plecakami doliną Höllental na szczyt Zugspitze, przenocować tam i zejść doliną Reintal.
ALPSPITZE Rano pogoda jest kiepskawa. Całkowicie zachmurzone niebo grozi deszczem. Nie idziemy więc na Zugspitze, tylko na sąsiedni Alpspitze, gdzie wg mapy i informacji w przewodniku wiedzie interesujący klettersteig. I faktycznie. Klettersteig jest interesujący, zwłaszcza, gdy idzie się po nim w czasie padającego deszczu. Po drodze widoczność coraz bardziej się pogarszała, aczkolwiek sąsiednie Zugspitze (łatwe do identyfikacji po maszcie przekaŸnika fal radiowo-telewizyjno-czortwiejeszczejakich) widoczne było przez cały czas. Zejście z Alpspitze wiedzie początkowo na przełęcz Grießkarscharte skąd rozpoczyna się najefektowniejsze wejście na Zugspitze Granią Jubileuszową- bardzo długi i trudny klettersteig wymagający sporo zapasu sił, dobrej kondycji, techniki i szczęścia do pogody. My z tej przełęczy schodziliśmy w dół do naszego domku z zielonymi okiennicami.
Już drugi raz w historii naszych alpejskich wypraw straciliśmy słoiczki: rok temu w Wysokich Taurach zawartość niektórych po trzydniowym pobycie w zamkniętym bagażniku stała się kwaskowa i musująca; tym razem zostały uprzątnięte przez niemieckiego śmieciarza. Ale co tam. Jutro idziemy na ZUGSPITZE Ranek jest piękny. Błękitne niebo, gdzieniegdzie chmurki. Rześko, tak jak lubię. Lekkie plecaczki z obowiązkowym ekwipunkiem plus czekan i raki. Ci niemieccy turyści, którzy dochodzili z Garmisch tylko do wysokości schroniska byli wielce zdziwieni, po co nam to wyposażenie.
Zugspitze to dwuwierzchołkowy szczyt. Ten wyższy zwieńcza duży stalowy krzyż. Ten niższy w niczym nie przypomina górskiego wierzchołka. Zagospodarowany jest na nim każdy centymetr kwadratowy powierzchni. Mieści się tam olbrzymi taras widokowy, z licznymi sklepikami głównie pamiątkowymi. Pod tarasem jest m.in. sala audio-wizualna, gdzie można zobaczyć filmy o powstawaniu tego górskiego kompleksu. Wszędzie jest masa rozmaitych anten, przekaŸników i talerzy anten satelitarnych. Na szczyt można wjechać kolejką kabinową zarówno od strony Niemiec jak i od strony Austrii. Oczywiście na szczycie jest przejście graniczne. Od strony Niemiec, wprost z Garmish-Partenkirchen dojechać tu można pociągiem. Końcowa stacja znajduje się pod wierzchołkiem, w górnej części lodowcowego karu Auf dem Platt całkowicie pod ziemią. Linia kolejowa także biegnie podziemnym tunelem, tak, że obecność linii kolejowej czuje się tylko po ilości wycieczkowiczów na tarasie. Ci, którzy przyjeżdżają pociągiem i wysiadają czterysta metrów poniżej szczytu nie muszą się męczyć by zdobyć najwyższy szczyt Niemiec- po prostu wsiadają do kolejki linowej i po paru dziesięciu sekundach są na górze.
Po południowej stronie szczytu mieści się potężny kocioł polodowcowy z licznymi małymi lodowcami. Miejsce to jest mekką niemieckich narciarzy. Właściwie to mogliby jeŸdzić tam i w lecie. Widok ograniczony jest napływającymi chmurami, ale i tak jest przepiękny. Góry wokoło, chociaż na północy widać jakby mniejsze, łagodniejsze.
Pogoda się pogarsza. „Deskę” pokonujemy w kapuśniczku, a do schroniska dochodzimy w rzęsistym deszczu. Ale tam już ogień trzeszczy w kominku a na wieszakach suszą się rozmaite peleryny. Wkrótce dołączają i nasze. Liofilizowane jedzenie- Nobla uczonym za to odkrycie- wymaga jednak wrzącej wody. Sprzęt do jej przygotowania jest, tylko że leje... . Wchodzimy pod rozłożystego świerka. Zanim krople deszczu przebiją się przez jego rozłożyste gałęzie, my siedzimy w środku i pałaszujemy papkę o smaku zbliżonym do zupy grzybowej. Jutro kończymy nasz pobyt w dolinie Höllental i sympatycznym schronisku Höllentalangerhütte.
„OK. Młody; wracamy do domu” powiedziałem, a w myślach dodałem „...i idziemy do ortopedy”. Jak się okazało: nie raz i nie do jednego.
Liczba komentarzy (6) - Dodaj swój komentarz do tego artykułu... Komentarze You must javascript enabled to use this form Ja tam wszedłem jako prawie 15-latek :D Piękna góra. Chce zaliczyć coś naprawde dużego :D Teraz mam 16 lat ale no Ciągnie mnie to :D Napisał Paweł, dzień 04/23/2009 o 18:19 Mam pytanie. Czy można się przespać na Zugspitze ? Napisał Magda, dzień 07/02/2008 o 18:10 Byłam na Zugspitze.Nie jako osoba wspinająca się, ale jako osoba,która skorzystała z kolejki linowej i łańcuchowej. Niesamowite wrażenie.Przepiękne widoki i lekki stres (mam lęk wysokości). Napisał Iwona, dzień 06/27/2008 o 20:05 Też chcemy wraz z kolegą zdobyć Zugspitze, ale niestety bida w Bieszczadach... Napisał Piotr, dzień 11/24/2007 o 21:49 czesc łukasz!słuchaj co do twojej wątpliwosci czy dałbys rade czy nie?to człowieku pakuj plecak,dobre buty i dużo checi i bez wiekszego problemu wejdziesz!ja osobiscie jeszcze niedotarłam do szczytu ale nadal próbuje (bo jakos zawsze mi czasu brakuje)i juz dotarłam do 2400m i jako amatorka kochająca alpy nie miałam wiekszych problemów wiec jeżeli tylko masz checi i troszki krzepy to dasz rade.a ja jak zdobede zugspitze to w prezencie dostaniesz fotke;-) Napisał majka, dzień 10/04/2007 o 18:54 Witam. Mam 26 lat... Lubię chodzić po górach. Przeszedłem Tatry w zdłóż i w szerz... I powiedzcie mi,czy mogę jechać na ZUGSPITZE?????? dam radę???? chodzi mi czy można wchodzić tam bez specjalistycznego sprzętu????? Napisał Łukasz, dzień 04/24/2007 o 17:02 |
||||||||||||||||||||
| Zmieniony ( 28.07.2007. ) | ||||||||||||||||||||
| następny artykuł » |
|---|