Spacerując po górach, często zapominamy o tym, że oprócz własnych butów można jeszcze zobaczyć coś ciekawego.
Oczywiście długie, strome podejście oraz ciężki plecak powodują, że trudno oderwać wzrok od ścieżki którą się idzie. Skutkuje to tym, iż często niezauważamy zjawisk które sprawiają, że w górach warto przebywać.
Oczywiście góry są, są ładne, są i lasy - to wiemy, ale czasem z tego lasu może się coś wyłonić...
Jeśli się już coś wyłoni, należy przycupnąć w bezruchu i w zależności od wielkości tego czegoś i odległości - można przystąpić do np. uwiecznienia zjawiska.
Uwiecznić można na kilka sposobów:
w pamięci - ale ta jest ulotna
na papierze, np rysując - ale zjawiska jak i cały nowoczesny świat strasznie pędzą - możemy nie mieć na to czasu
na kliszy/w pamięci aparatu
Ten ostatni sposób wydaje sie być najwygodniejszy.
Ale, żeby ten proces odbył się w miarę prawidłowo, musimy posiadać w danej chwili sprzęt fotograficzny, zdążyć go wyciągnąć, przymierzyć i celnie wystrzelić. Czasem niestety strzał może się okazać niecelny (nieostra fota, obiekt za daleko, przysłonięty, światło jest w danym momencie nieodpowiednie, jest mgła, właśnie zadzwoniła ciocia i obiekt się spłoszył, itp.).
Poniżej kilka fotek - robionych o zachodzie słońca oraz z dużej odległości.